Najnowsze Posty

Nie daj się rakowi! Wsparcie żywieniowe w chorobie nowotworowej. Książka - wspólny projekt poparty przez POLSPEN

By 13:01 , , , , , , , ,


Kiedy do gabinetu dietetyka trafia pacjent onkologiczny, bardzo często bywa, że wiąże on z wizytą ogromne nadzieje na otrzymanie uniwersalnych zaleceń, które pozwolą mu pozbyć się niechcianego intruza. Bywa, że z takim przeświadczeniem przychodzi bo zasłyszał gdzieś o cudownym suplemencie, produkcie spożywczym lub specjalnej diecie - zazwyczaj wiążącymi się ze sporymi eliminacjami oraz dużym nakładem finansowym. Bywa jednak, że chory nie konsultuje tych opcji z nikim - rezygnuje z tradycyjnego leczenia, nie pyta o nic lekarza i podąża własną drogą - często niestety manipulacji - wierząc, że jest to właśnie to  co mu pomoże.

I trudno się mu dziwić, trudno też dziwić się rodzinie - zwłaszcza gdy współczesna medycyna nie znajduje już dla niego żadnego rozwiązania. "Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono" - można więc mocno trwać w postanowieniu, że nigdy na działania alternatywne nie damy się namówić, ale tak naprawdę skąd wiemy co zrobilibyśmy w sytuacji gdyby choroba dotknęła nas samych albo naszych bliskich?

Nasza książka powstała po to aby spróbować ugruntować dotychczasową wiedzę na temat żywienia pacjenta onkologicznego, przekonać do właściwego kierunku, dać mocną podstawę w sytuacji awaryjnej. Nie jest to może pierwsza tego typu książka na rynku, ale włożyłyśmy mnóstwo trudu w to aby przekazywała nie tylko potwierdzoną naukowo wiedzę, ale i działania praktyczne, które pomogą wesprzeć chorego i jego bliskich.

Na etapie szukania tytułu twardo trzymałyśmy się zdania, że nie może on wprowadzać Czytelnika w błąd, dając do zrozumienia, że książka opisuje cudowne diety, które wystarczą za wszystko. W środowisku medycznym mówi się o "wsparciu żywieniowym", zatem taki właśnie podtytuł otrzymała nasza publikacja. Stanowisko podkreśliłyśmy również we wstępie:

"Doskonale zdając sobie sprawę z tego, że żywienie w zdrowiu i chorobie dzieli społeczeństwo na grupy, na samym początku chciałybyśmy wyraźnie podkreślić przesłanie tej książki. Odpowiednie żywienie NIE WYLECZY z choroby nowotworowej. Nie istnieje żadna dieta ani żaden magiczny produkt spożywczy, który byłby w stanie zmniejszyć lub całkowicie usunąć powstałego już guza. Z obawą obserwuje się stale rosnące zainteresowanie metodami alternatywnego leczenia raka. Dochodzi do sytuacji, w której pacjent ufa bardziej sprzedawcy suplementów niż lekarzowi. Diety „na raka” niestety nie ma – choć wszyscy bardzo byśmy sobie tego życzyli. Istnieje natomiast profilaktyka, która może znacznie zmniejszyć ryzyko zachorowania. Podobnie jest w przypadku samej choroby – nauka zna sposoby, aby łagodniej przejść leczenie oraz wesprzeć organizm w przypadku pojawienia się nieprzyjemnych dolegliwości czy powikłań. Aby jednak walka mogła być jak najskuteczniejsza, należy przeprowadzić ją na każdym polu – zarówno farmakologicznym, jak i żywieniowym."

Książkę podzieliłyśmy na trzy części: profilaktykę antynowotworową, żywienie w trakcie leczenia oraz najczęściej pojawiające się mity żywieniowe. Pierwsza część omawia statystykę, podaje aktualne rekomendacje dotyczące zdrowego trybu życia, proponuje garść przepisów. Druga, najobszerniejsza, opisuje poszczególne interwencje medyczne (chemio-, radio- i hormonoterapię) oraz najczęściej występujące obok nich skutki uboczne, z którymi wykwalifikowany dietetyk jest w stanie sobie w dużej mierze poradzić - biegunki, zaparcia, nudności, suchość jamy ustnej i inne. To także dział poświęcony niedożywieniu - głównej przyczynie powikłań w trakcie leczenia. Obecnie, stanowisko wszystkich największych instytucji onkologicznych oraz zajmujących się tzw. leczeniem żywieniowym jest jasne: przede wszystkim dbamy o prawidłowy stan odżywienia. Jeśli pacjent nie może odżywiać się doustnie, bądź jest to niewystarczające do pokrycia jego pełnego zapotrzebowania, zespół leczący podejmuje decyzję o włączeniu tzw. żywienia - dojelitowego jeśli przewód pokarmowy działa sprawnie albo pozajelitowego - czyli dożylnego, w sytuacji gdy inna droga nie jest możliwa.

Nasza publikacja uzyskała patronat wielu ważnych instytucji i organizacji - szczególnie istotny jest dla nas głos poparcia ze strony POLSPEN-u czyli Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu. Słowo wstępu napisał dla nas sam Prezes Towarzystwa, prof. dr hab. n. med. Stanisław Kłęk, a także znany chirurg onkolog dr n. med. Paweł Kabata. To wszystko daje nam siłę i wiarę w to, że i Państwo uwierzycie w wartość merytoryczną naszej książki. Taką, która przełoży się na opiekę w chorobie i w Państwa rodzinie.

Jej zamysł to również projekt osobisty - dla każdej z nas. W moim wypadku motorem napędowym do jej stworzenia była jedna z najcudowniejszych osób, kobiet z jakimi spędziłam ogromny kawałek swojego życia. Siostra mojej Mamy, która najpierw zajmowała się w dzieciństwie mną, potem - sprawując opiekę nad moim Jasiem, pozwoliła na ukończenie studiów magisterskich, rozpoczęcie doktoranckich, a obecnie - obranie drogi w kierunku leczenia żywieniowego. To m.in. dzięki Niej, jej upartości i trzeźwości tego co do mnie mówi, mogę dziś zdobywać doświadczenie pod opieką najlepszych z najlepszych, mogę robić to co robię. Dzięki Niej, bo zawsze ostro i wytrwale, nawet gdy ja już w siebie nie wierzyłam, kazała mi działać i wciąż się uczyć.

1,5 roku temu zachorowała na raka jelita grubego. Gdy sama, o własnych siłach, z bardzo dobrym nastawieniem udała się na operację (niestety, w swoim rejonie zamieszkania), nic kompletnie nie wskazywało na jakikolwiek problem. Po zabiegu nie zachwycały wprawdzie jej wyniki badań (m.i.n. niski poziom białka, żelaza itp.), ale lekarze nie widzieli powodu do zmartwień. Zresztą na ścianach szpitala widniało szereg dyplomów potwierdzających ich przygotowanie i uznanie dla leczenia żywieniowego, w związku z czym staraliśmy się być optymistami. Komplikacje nastąpiły do piątej doby po zabiegu (zatem niestety raczej wiadomo z jakiego powodu). Ciocia była reoperowana, z wyłonieniem kolostomii i zaleceniem wsparcia żywieniowego, na razie doustnego (czyli włączenie nutridrinków - odżywek specjalnego przeznaczenia medycznego). Coś jednak poszło nie tak, nie dopilnowano tego co być powinno. Doszło do zachłystowego zapalenia płuc, zapalenia otrzewnej oraz wstrząsu septycznego. Kolejne najgorsze dwa tygodnie naszego życia spędziła na oddziale intensywnej terapii. Każdego dnia stawialiśmy się na "wizytach" o dwóch stałych porach - te godziny wyznaczały rytm naszego oddechu. Nie udało się. Zmarła w Dzień Matki. Badanie histopatologiczne, które później otrzymaliśmy nie wykazało żadnego rozsiewu, również i stadium nie było wysokie. Odeszła bo coś poszło nie tak - może niechlubna, pechowa statystyka jakich wiele, może błąd chirurgiczny, a może właśnie nieprawidłowe przygotowanie, które doprowadziło do wystąpienia komplikacji okołooperacyjnych. Dziś takich pytań wciąż jest za dużo, wciąż zastanawiam się co by było gdybyśmy wtedy wiedzieli tyle ile wiemy obecnie? Co gdyby udało mi się Ją wtedy zmusić do zmiany szpitala? Co jeśli?

Książkę dedykuje przede wszystkim właśnie Jej, mojej drugiej Mamie i trzeciej Babci Janka bo z całkowitą upartością mogę Ją tak nazywać. I wierzę mocno, że uda się mi, NAM, przekonać Państwa do tego, że profilaktyka to jedno, ale wsparcie okołointerwencyjne to drugie, czasami najważniejsze. Dbajcie o swój stan odżywienia, stan odżywienia Waszych bliskich. Nie pozwólcie by w szpitalach karmiono chorych onkologicznych (i nie tylko!) kromką chleba bądź nie karmiono wcale! Jeśli nie mogą jeść doustnie - walczcie o leczenie żywieniowe.  Jeśli karmią łyżeczką bądź strzykawką tych, którzy połykać nie potrafią - walczcie o założenie dostępu. Jeśli kazali Wam wlewać miksowane zupy do gastrostomii - walczcie o włączenie tzw. diet przemysłowych, które milion razy bardziej zapewnią to co jest im potrzebne. Bo wszyscy mamy do tego prawo, wszyscy możemy się o to upominać! Mamy prawo do pełnego leczenia w każdym jego obszarze i wsparcia tym wszystkim, czym dysponuje dziś współczesna nauka oraz medycyna.

CZEGO SOBIE, SWOJEJ RODZINIE I WAM MOI DRODZY Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ!
Maria














CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U


Książkę kupicie na stronie wydawnictwa KLIK, a także w sieci księgarń EMPIK, Bonito, Gandalf i wielu innych.

You Might Also Like

0 komentarze

ZOBACZ RÓWNIEŻ