Najnowsze Posty

6 najgłupszych reklam produktów spożywczych dla dzieci - leanwashing

By 21:33 , , , ,


"Chcesz by Twoje dziecko miało zdrowe kości? Podawaj mu danonki! 
Wydaje Ci się, że jest nieco anemiczne, a ostatnio tak jakby zmarkotniało? Pomogą śmiejżelki z witaminami!" 

Jako rodzic chcesz dla swojego malucha jak najlepiej - to oczywiste. Spece od kampanii reklamowych wiedzą o tym doskonale. Pod przykrywką zdrowia, usiłują Ci (i mi) wcisnąć produkty, które magiczne odmienią życie Twojej pociechy, a tym samym i Tobie. To tak zwany leanwashing - zabieg marketingowy mający na celu utwierdzić konsumenta w przekonaniu, że dany produkt jest zdrowszy niż mu się wydaje. Wzbogacony witaminami, niskokaloryczny, wzmacniający pamięć i tym podobne. Leanwashing najczęściej pojawia się w odniesieniu do produktów przeznaczonych dla najmłodszych. To właśnie na ich dobru zależy nam przecież najbardziej. I choć faktycznie - czasami produkty te zawierają deklarowane przez producentów składniki, to w towarzystwie całej gamy przeróżnych dodatków, zupełnie już tracą na swym znaczeniu.

W ciągu ostatnich lat, diametralnie zmieniły się nasze reklamy. Niegdyś czarno-białe, do bólu sztuczne i statyczne, obecnie kipią obrazami, emocjami, pozornie edukują i agresywnie nakłaniają do zakupu. Teoretycznie, stały się bardziej interesujące, treściwe, ale przede wszystkim - bardziej skuteczne. Producent nie ładuje bowiem grubych tysięcy po to, byś Ty albo Twoje dziecko mógł sobie ot tak pooglądać kolorowe klatki. Oj nie! On musi Ci to sprzedać. A Ty na pewno to kupisz. 
Bo właśnie na tym polega reklama.

Co mnie jednak zaskakuje, to to, że z roku na rok, pewne typy reklam (zwłaszcza produktów spożywczych) stają się coraz głupsze. Owszem - kolorowe, żywe, pełne zdrowotnych informacji i zapewnień wiarygodnych, budzących zaufanie specjalistów (którzy a propos - po latach okazują się aktorami trudniącymi się w reklamówkach), faktycznie są zapięte na ostatni guzik. I nic to, że rośnie świadomość żywieniowa konsumentów. Producenci dalej mają nas za idiotów. Wszak, wśród nas zawsze znajdą się jacyś naiwni, którzy polecą na "mocne kości" i "witaminy", nie wspominając już o pewnej, szczególnej grupie, która konkretne produkty kupi na mur beton. Czy to z dobrej woli czy na przekór Rodzicom. Nieważne. Byleby kupili.. 

Zauważyłeś może, że Twoje dziecko zdecydowanie mocniej skupia się na telewizji, kiedy puszczane są reklamy? A no właśnie. Takie zachowanie wydaje się być na porządku dziennym już u roczniaka. Większość znanych mi dzieciaków, robi wówczas okrąglutkie oczy i w jednej chwili staje się tak nieobecna, że nawet gdyby przez pokój przeleciało stado pędzących, różowych słoni, nic by ich to nie ruszyło. Pomimo tego, że my - nie popieramy telewizora w "diecie" najmłodszych, zdarza się, że w trakcie porannego posiłku leci śniadaniówka lub powtórka jakiegoś serialu. Janek zwykle nie wykazuje zbyt wielkiego zainteresowania tym co dzieje się na ekranie. Ważniejsze korytko. Zgadnijcie jednak, kiedy momentalnie rzuca to co aktualnie ma w dłoni, zastyga i wlepia swoje ślipka w czarne pudełko. 

Tak. To reklamy. Roczne dziecko doskonale już pojmuje tę magię. Mega fascynacja, pełne zaangażowanie, a z czasem - nieposkromiona chęć posiadania tego co znajduje się na ekranie. Dzieci kochają reklamy i zielonego pojęcia nie mam dlaczego. Czy jest to wina błyskawicznie zmieniających się obrazów, zabawnej muzyki, a może feerii kolorów? Może to jakiś specjalny impuls, rytmika melodii, a może po prostu celne, psychologiczne podejście? 
Jedno wiem na pewno. Reklama czaruje każdego. Z maluchem włącznie. Jego - nawet bardziej. 

Nie bez powodu, w czasie świąt Bożego Narodzenia, głównym blokiem reklamowym są mega pozytywne i wesołe spoty promujące zabawki. Każdy producent wie przecież, że najmłodszy konsument to konsument najwytrwalszy. Będzie nudzić rodziców dopóki dopóty nie kupią mu tej ukochanej, wymarzonej zabawki. Albo najlepiej dwóch. Z różnych reklam. 

Zauważcie, że producenci potrafią też świetnie ubrać swój filmik w piękne słowa, muzykę i dodatki. Czasem, z pozoru brzydka lalka lub paskudne auto, a nawet prosty batonik, za sprawą barwnego tła, wesołej muzyki nabiera bajecznego charakteru. Wszystko to po to, by na dziecko podziałać kompleksowo. Z każdej strony. O ile dorosły świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że to wszystko jest jednym wielkim teatrem, którego spektal ma na celu zaciągnięcie konsumenta do sklepu, o tyle dziecko nie ma niestety tego szczęścia. Dla niego reklama to królestwo marzeń, przedmioty których posiadanie uczyni z niego szczęśliwego malucha. Oczywiście, do następnej reklamy. 

Przyznaj jednak sam. Ile razy Ty - dorosły - dałeś się banalnie złapać? Czy reklama, aby na pewno działa jedynie na naiwne dzieciaki? A co z różowiutkimi bobasami, wesołymi kilkulatkami, cudownymi krajobrazami czy skoczną muzyką? Czy mając córkę niejadka, wiecznie zmartwionego nastolatka lub blokowisko za oknem nie zaczaruje Cię to co widzisz na szklanym ekranie? Czy aby przypadkiem nie pobiegniesz do sklepu po produkt, który miałby dać Ci namiastkę tego rajskiego szczęścia? Czy zdrowotne aspekty nie budzą w Tobie żadnych rodzicielskich zapędów? I choć głos rozsądku mówił, że ze zdrowiem produkt ten nie ma nic wspólnego, kupiłeś? 
No jaaaasne. Kupiłeś. 
Bo właśnie na tym polega reklama. 
W każdej dziedzinie przemysłu.


6 NAJGŁUPSZYCH REKLAM
PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH DLA DZIECI

6. PETITKI LUBISIE
o smaku jogurtowo-bananowym



Oooo tak. Z całą pewnością jogurtowo-bananowe. 0,06 g płatków bananowych i 0,18 g jogurtu w proszku. Reszta to aromaty i cukier. Z syropem glukozowym na czele. 
Smacznego i zdrowego Ci życzę. 
I pomyśleć, że swego czasu reklamowano je jako "śniadanko". Że niby szybkie, zdrowe i pożywne.

Dobrze, że chociaż nazwę nasze prawo reguluje. "O smaku" umieszcza się na produktach, które tytułowego składnika nie muszą posiadać w oryginale. Np. jogurt o smaku truskawkowym nie musi zawierać (i na bank nie zawiera) truskawek. Barwniki i aromaty. Ale już jogurt truskawkowy bez truskawek nie przejdzie. Tyle dobrego.

"mąka pszenna , syrop glukozowo-fruktozowy , cukier , jaja , olej rzepakowy , stabilizator (glicerol) , olej palmowy , mleko w proszku*: odtłuszczone (3,5%) i pełne (2,3%) , dekstroza , substancje spulchniające (difosforany, węglany sodu) , jogurt w proszku (0,6%) , sól , maltodekstryna , emulgatory (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mlekowym, estry kwasów tłuszczowcyh i poliglicerolu) , koncentrat minerałów z mleka , suszone płatki bananowe (0,2%) , kakao o obniżonej zawartości tłuszczu , aromaty , regulatory kwasowości (kwas cytrynowy, kwas askorbinowy) , substancja zagęszczająca (guma guar) , *ekwiwalent 55% mleka świeżego"



5. DANONKI  
danonki zjadamy, mocne kości mamy”

W kubeczku (75g) danonków pół na pół (wanilia-truskawka) znajduje się 3% truskawek czyli jakieś 2,25 g - 1/3 ... truskawki (!). Do tego nieśmiertelny syrop glukozowy i cukier. Aromaty - naturalne, choć mi - zawsze na studiach powtarzano, że nie zawsze to co naturalne to dobre i zdrowe.
Przygotowując twarożek w domu, użyjemy sera, owoców i ewentualnie odrobinę cukru. Dodajesz całą tę resztę? No właśnie.

"twarożek odtłuszczony, śmietanka, cukier, woda, truskawki 3% - puree, oligofruktoza, syrop glukozowo – fruktozowy, białka mleka, skrobia modyfikowana, wapń, koncentrat z soku buraka czerwonego, naturalny aromat waniliowy, aromaty naturalne, witamina D.''




4. KASZKA NESTLE – 
„w kaszkach Nestle połączyliśmy zboża, owoce …”

Przykładowa kaszka widoczna na reklamie - Kaszka mleczno-ryżowa BANAN
Przypatrzmy się więc jej składowi:

"mąka ryżowa 44,3%, mleko modyfikowane 34,3 % [odtłuszczone mleko w proszku, oleje roślinne, węglan wapnia, witaminy (C, niacyna, E, kwas pantotenowy, B1, B6, A, kwas foliowy, biotyna, D3, K), fumaran żelazawy, siarczan cynku, jodek potasu], cukier, maltodekstryna, banan 2,5%, aromat, kultury bakteri Bifidobacterium lactis"


Średni banan to ok. 120 g. W kaszce Nestle, mamy całe 2,5% banana czyli jakieś … 2,5 g w 100 g proszku :/ Przypuszczalnie, podobnie wygląda sprawa z innymi owocami.
W dodatku cukier i aromat. W produkcie po 4 miesiącu :/





3. KUBUŚ WATERRR (cytrynowy)

"ale tylko [łotera]. Nie uznaję konserwantów"


Konserwantów może i nie, ale już cukier i aromat - jak najbardziej. 
Mega dodatku soku też nie wymagajmy. 2% czyli jakieś 2 ml. 

"woda, cukier trzcinowy, sok cytrynowy (2%), aromat" 



2. KUBUŚ – 
„sprawdzamy dlaczego Jesica jest taka mizerna i bladziutka. – siostro, witaminy!”
(marchew-brzoskwinia-jabłko)

Jeden z moich faworytów. Głupsza reklama znajduje się tylko pod numerem 1.
Tutaj - promuje się owocowy przecier z dodatkiem cukru.

Jakby marchew, jabłka czy brzoskwinia nie były wystarczająco słodkie.
Witamina A i C - i o to tyle zachodu? Że niby przywrócą radość i zdrowie laleczce? Śmiem wątpić.
Samego soku nie będę się zanadto czepiać. Gdyby nie ten cukier, przeciery stoją tu całkiem całkiem. Ponad połowa to soki, a w kontekście innych podobnych wyrobów, nie jest jeszcze tak źle.

Najmocniej chodzi mi o tę reklamę. Dwie witaminy wiosny nie czynią. No i ten cukier

"przeciery i sok z zagęszczonego soku z: marchwi Mazurska (33%), jabłek (16%) i brzoskwiń (11%) , woda , cukier trzcinowy , regulator kwasowości - kwas cytrynowy , witamina C"



1. ŚMIEJŻELKI – 
„tak się cieszysz gdy je podjadasz, a ja cieszę się gdy jesteś szczęśliwy”

Jedna z najbaardziej bzdurnych reklam jakie przyszło mi oglądać. Pod przykrywką "szczęścia dziecka'' wciska mu się aromaty i sam cukier z syropem na miejscu pierwszym (!).
Nie dziwi więc fakt, czemu dzieciak jest tak pobudzony, "żywy" i "szczęśliwy".
No ale przecież dziecko jest szczęśliwe, to i mama również.
Witaminy wszak są, a barwniki w pełni naturalne.
Hmmm...

"syrop glukozowy, cukier, żelatyna, regulatory kwasowości: kwas cytrynowy i kwas mlekowy, zagęszczone soki owocowe 1,3%* (winogrona, czarny bez), aromat, wyciągi z roślin (pokrzywa, szpinak, papryka, kurkuma), witamina C, niacyna, kwas pantotenowy, witamina E, witamina B6, substancje glazurujące: olej roślinny, wosk pszczeli, wosk carnauba"





A TY?
JAKICH REKLAM NIE MOŻESZ JUŻ ZNIEŚĆ? :)


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U



foto PublicDomainPictures
żródło składów: e-tesco, dziecko-nestle.pl, przepisy-dla-dzieci.pl, wody-napoje-soki.pl, nimm2.pl

You Might Also Like

21 komentarze

ZOBACZ RÓWNIEŻ