Najnowsze Posty

Rybka lubi pływać czyli omega-3 na naszym talerzu

By 18:33 , ,


"Zabrałem ją na ry­by. Rozumiesz, ta­ka lek­cja cier­pli­wości .
Obiadu nie było..."

Otwierasz gazetę i widzisz: suplementy diety z kwasami omega, wzbogacone w omega jajka, a nawet chleb i wędlina omega-3. Włączasz telewizję, a tam dokładnie to samo. Identycznie na kozetce u ginekologa, który zleca Ci jego suplementację w ciąży, u pediatry, internisty, kardiologa, a u farmaceuty to już w ogóle. Czujesz się skołowany bo w zasadzie to nie wiesz co to są te omega i czy nie jest to jakaś kolejna bujda i dobrze rozpracowany plan podbicia Twojego portfela. Zastanawiasz się czy stać Cię na tran kosztujący trzydzieści parę złotych i czy na pewno są to pieniądze wydane w słusznej sprawie. Jeśli jesteś jednym z tych, którzy hasło omega-3 świetnie znają ale więcej ni hu hu - zaraz wyjaśnię Ci co i jak.

A CO TO SĄ TE OMEGA?
Odpowiednio zbilansowana i różnorodna dieta to klucz do sukcesu. Sukcesu jakim jest dobre samopoczucie, świetna sylwetka, a przede wszystkim zdrowie. Aby ten sukces osiągnąć, nie wystarczy jedynie unikać wysokoprzetworzonych produktów czy nadmiaru kawy i alkoholu. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na to, by każdego dnia dostarczyć swojemu organizmowi wszelkich, niezbędnych składników odżywczych takich jak: białko, węglowodany i tłuszcze. Wiesz to na pewno z autopsji, a jeśli nie – jestem tu po to by Ci to ciągle wałkować i wbijać do głowy.
Wracając jednak do naszego topicu … Te ostatnie - tłuszcze, oprócz tego, że są wysokoskoncentrowanym źródłem energii, dostarczają nam również tzw. NNKT – niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, których nasz organizm nie jest w stanie sam sobie wytworzyć. NNKT odpowiadają za szereg ważnych funkcji w naszym organizmie m.in. :

- budują nasze komórki, tkanki i narządy
- odpowiadają za dobry stan naszej skóry
- chronią organizm przed infekcjami
- wspomagają proces gojenia się ran

NNKT to właśnie te kwasy omega – omega-3 i omega-6 o których wszędzie teraz tak głośno. Ponieważ w przeciętnej diecie Polaka nie brakuje tych drugich, w dużych ilościach obecnych w produktach roślinnych typu oleje, to właśnie kwasom omega-3 (EPA i DHA) poświęca się obecnie najwięcej uwagi.

OD ESKIMOSÓW NIE TYLKO CAŁOWANIE („noski noski”)
Całe zamieszanie wokół omega-3 zaczęło się od Eskimosów. Choć ich dieta mocno biła po oczach cholesterolem pochodzącym od tłuszczy zwierzęcych, to ponadto – zawierała też całe mnóstwo ryb i ssaków morskich – główne źródła EPA i DHA. W porównaniu do reszty świata, wskaźnik śmiertelności z powodów krążeniowych, był u mieszkańców Grenlandii najniższy. Paradoksalnie, choć Polska ma dostęp do morza, my wciąż znajdujemy się na szarym końcu konsumpcji ryb. Katolicki piątek lub co najwyżej Wigilia to wciąż jedyne momenty w których na naszych stołach zamiast mięsa lądują płetwiaki. Niestety, to stanowczo, stanowczo za mało.

KWASY OMEGA-3 ROBIĄ NAM NA DOBRO
Kwasy omega-3, poza już wspomnianym prozdrowotnym oddziaływaniem na układ sercowo-naczyniowy:

- obniżają poziom tzw. „złego cholesterolu”
- wzmacniają układ odpornościowy
- chronią przed otyłością
- wspierają prawidłowy rozwój i funkcjonowanie mózgu u płodu, niemowląt i dorosłych

To właśnie dlatego, lekarze ginekolodzy zalecają przyszłym mamom suplementację DHA i częstsze spożycie ryb przez dzieci bądź podawanie im tranu. Udowodniono, że dzieci, którym nie brakuje kwasów omega-3, są o wiele bardziej spokojniejsze i skoncentrowane niż rówieśnicy kręcący nosem na ryby i tran. Również i dorosłym, odpowiedni poziom omega wychodzi na dobre. Nie tylko jesteśmy mniej nerwowi i opanowani co w zderzeniu z szarą rzeczywistością codziennego życia może naprawdę wiele nam ułatwić, ale i stajemy się mniej podatni na depresję – również i tę poporodową. Zwiększoną ilość kwasów omega-3 zaleca się też osobom, które już na depresję chorują.

SZUKAMY U ŹRÓDŁA
Podstawowym źródłem omega-3 są oczywiście ryby, a w zasadzie ich tłuszcz. Jeśli jesteś wegetarianinem, pozostają Ci suplementy z alg, olej lniany, orzechy, tofu i produkty w omega wzbogacane (wybrane jogurty, pieczywo, majonezy). Dla oczywistych korzyści, zaleca się spożycie przynajmniej dwóch posiłków rybnych w tygodniu. Najwięcej kwasów omega-3 wśród ryb zawiera m.in. łosoś i śledź atlantycki oraz pstrąg tęczowy. 
Ponieważ, wszystko co w nadmiarze może również zaszkodzić, a ryby pięknie kumulują szkodliwą rtęć czy pestycydy, nie warto upierać się przy jednym rodzaju. Fajnie, jeśli lubisz jakiś konkret. Lepiej jednak jeśli będziesz przeplatał go na zmianę z innym konkretem. W taki sposób - zminimalizujesz ryzyko kumulacji szkodliwych związków, a dobre omega (i dodatkowo jod) naprawdę wyjdą Ci na zdrowie.
Nie ma co ukrywać, że ryby kosztują niemało. Często wymawiamy się brakiem kasy i w zasadzie - duża w tym racja. Wystarczy spojrzeć na te przykładowe wyliczenia:

3 kawałki schabu – 5,40 zł *
3 kawałki piersi z kurczaka – 8.40 zł
3 kawałki łososia dzwonko – 12 zł
13 filety z dorsza – 13,80 zł

Jeśli jednak przyjąć, że przeciętna, trzyosobowa rodzina trzykrotnie w ciągu tygodnia zjada kurczaka w różnej postaci (zwykle kotlety) plus schabowe na niedzielny obiad, otrzymujemy już sporą sumkę 30,6 zł za 4 obiadowe dni. A gdyby tak w ramach chociażby dwóch takich obiadów, zrezygnować z kurczaka i zakupić łososia, a na pozostałą część tygodnia upichcić mega tanie placki ziemniaczane, naleśniki czy nawet najzwyklejszy makaron z sosem pomidorowym? Koszt 2 mięsnych obiadów i 1 rybnego to wtedy ok. 25,80 zł. Zawsze też przecież zostaje mięso z gotowanej zupy (jeśli przyrządzamy), więc mięsożerny facet jakoś sobie poradzi.
Ponieważ wg. USDA, bogate w omega-3 są również i ryby z puszki - drugą, tygodniową porcję dostarczysz z chociażby sardynkami w sosie pomidorowym. Myślę, że te 4-5 zł za opakowanie jakoś przebolejesz. Najwyżej nie kupisz sobie dwóch snickersów, dobrze? :)
Zdecydowanie nie przepadasz za rybami? No cóż, wcale nie musisz, a ja Cię nie przyprę przecież do ściany (choć chciałabym mieć taką moc). Choć spora część społeczeństwa je uwielbia, niektórzy nie widzą niczego fascynującego w ich specyficznym zapachu, a że o dłubaniu w upierdliwych ościach już nie wspomnę. Jeśli więc zdecydowanie jesteś na NIE, spróbuj chociaż przekonać się do tego tranu. Po kilku miesiącach - sam zweryfikujesz swoje samopoczucie i zdecydujesz, czy to się opłaca. Spróbujesz? :)

ZOBACZ TAKŻE:

*ceny dla Tesco
http://www.publicdomainpictures.net/

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW? 
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U


You Might Also Like

4 komentarze

ZOBACZ RÓWNIEŻ