Najnowsze Posty

Kupujesz swojemu dziecku słoiczki? Uważaj! Syrop glukozo-fruktozowy w diecie niemowlaka.

By 19:55 , , , , , ,

Przypadkiem trafiłam i padłam. Bo tego w słoiczkach dla dzieci, ba - dla niemowlaków (!)  nie spodziewałam się.



SYROPEK DOBRY NA WSZYSTKO
Nasza świadomość konsumencka rośnie z każdym dniem - tak przynajmniej wynika z ogólnodostępnych danych i statystyk. Czytamy etykiety, zwracamy uwagę na skład, eliminujemy produkty bogate w nasycone kwasy tłuszczowe, słodziki, cukier. Okazuje się jednak, że całe to zło, czasami, zupełnie niezamierzenie zastępujemy jeszcze większym złem.

Syrop glukozo-fruktozowy jest obecny w co drugim produkcie spożywczym. Mało kogo dziwi już jego pozycja w słodyczach choć niestety, wciąż dajemy się złapać na żywności w której tego syropu się nie spodziewamy. Ketchup, jogurty, musztarda, majonez, napoje gazowane. To już chyba nikogo nie rusza. Ale żeby w słoiczkach dla półrocznego malucha? Producent "tego czegoś" chyba nieco się zapomniał. Bo nijak wytłumaczyć tego nie potrafię.

KASA, KASA, KASA ...
Syrop glukozo-fruktozowy otrzymuje się z kukurydzy. Dzięki temu, że jest tańszy, producenci chętniej wybierają go zamiast tradycyjnego cukru. Na korzyść syropu działa również dłuższy termin przydatności do spożycia oraz jego płynna postać, która ułatwia cały proces technologiczny. Nie trzeba nic rozpuszczać, nie trzeba czekać - a powszechnie wiadomo, że producenci są leniwi. I zależy im na jednym. Na pieniądzach. 
To nie wszystko. Najgorsze jeszcze przed Tobą.

HORMON PIĘKNEJ SYLWETKI
Nasza tkanka tłuszczowa znana jest z tego, że wydziela taki jeden, ważny dla naszej figury hormonik - leptynę - hormon głodu i sytości. "Normalny" cukier pobudza leptynę, dzięki czemu wiemy, że w jakiś już sposób jesteśmy napełnieni. Fruktoza będącą składnikiem naszego syropu, zmniejsza wrażliwość na ten hormon, przez co jego działanie zostaje zaburzone. Ciągły niedosyt jest prostą drogą do jednego: nadmiaru kilogramów, a w konsekwencji - wielu chorób cywilizacyjnych - głównie cukrzycy. Jako pierwsi doszli do tego Amerykanie - zdecydowanie najgrubszy naród świata. Jak udało się im uzyskać takie gabaryty? Odpowiedź jest prosta: fast-food i wszechobecny syrop glukozo-fruktozowy.

A GU, A GU 
I taki właśnie syf, producent pysznych obiadków agugu - wciska naszym dzieciom. Chyba po cichu wierzy, że niczym narkoman, maluch uzależni się od jego słoiczków i siłą wymusi te, a nie inne. Dobry myk, ma gość łeb na karku.
Producent oczywiście chciał dobrze. Już na samym wstępie poucza nas ''abyśmy w trosce o zdrowie dziecka - nie dodawali do posiłku soli". Jego obiadek nie zawiera też ani grama cukru. Kochany jest, prawda? Tak dba o nasze pociechy. 
Zabezpieczył się oczywiście nawiasem, jakoby mówiąc ''cukier'', miał na myśli tylko sacharozę. A nie każdy z nas wie, że istnieją też inne cukry. Sprytny, nie ma co. 

I choć w pierwszej chwili byłam mocno oburzona, gdy tylko ochłonęłam - dałam sobie spokój. To nie pierwszy raz kiedy dana firma wciska nam bubel i reklamuje się jako zdrowa i wspaniałomyślna instytucja. To od nas zależy czy się na to nabierzemy czy będziemy mądrzejsi. I właśnie ku przestrodze - powstał dzisiejszy tekst. 


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U







You Might Also Like

12 komentarze

ZOBACZ RÓWNIEŻ