Najnowsze Posty

Wrobieni w cukier

By 14:07 , , , ,

Zakupy w supermarkecie. W alejce ze słodyczami - mama, tata i na oko - 1,5 roczna córeczka. W rączce dumnie dzierży czekoladowego batonika, mama przepaja ją słodkim napojem w kartoniku. Pewnie myśli, że to zdrowy, dobry soczek. 
Jak większość ludzi zresztą.

Plac zabaw. Mama z kilkuletnim synkiem spędzają czas na huśtawkach. W pewnym momencie, chłopiec podnosi krzyk za słodkimi chrupkami, które trzyma kobieta.
- Nie dostaniesz teraz. Najpierw obiad.
Dziecko rzuca się na ziemię, płacze, wścieka się. Zabrano mu ukochanego dopalacza.

Śniadanie. Podwieczorek. Kolacja. 
Mama dwuletniego bąbla podaje mu "zdrowe'' słodkie jogurty. Jest święcie przekonana, że jogurt jak jogurt - każdy jest wartościowy. A to, że na etykiecie widnieje nazwa "deser jogurtowy'' - nie ma dla niej znaczenia. To przecież to samo.

Mama, syn i babcia. Do pewnego momentu, niespełna roczny maluch, zajadał się smacznymi obiadkami przygotowanymi przez mamę, na deser wcinał owoce, czasem kawałek drożdżowego. Po jednej z wizyt u babci - skończyła się era warzyw bez soli, kaszek bez cukru.
- Dałam mu tylko przecież małego lizaka do polizania. Mleczna czekolada jeszcze nigdy nie zaszkodziła żadnemu dziecku. Zabierasz mu dzieciństwo

Przytoczone fragmenty nie są wyciągnięte z rękawa. To obrazki najprawdziwszych zdarzeń. Zdarzeń, których byłam świadkiem. Zdarzeń, które podnoszą mi ciśnienie ale nie potrafię się wtedy odezwać. 

Cukier jest potrzebny. Owszem. Ale ten, który jest w owocach, sokach czy mleku - w zupełności wystarczy nam i naszym maluchom.

Jak ognia staram się unikać słodyczy - choć przyznaję - jestem małym łasuchem. Zauważyłam jednak, że im dłużej stronię od czekolady czy ciastek, tym mniej za nimi tęsknię. Uzależnienie, z którym można walczyć? Zdecydowanie!

Wraz z każdym dniem, gdy Jaś rośnie i zaczyna zauważać więcej rzeczy - jeszcze bardziej się pilnuję. Mały liczy mi każdą łyżkę, którą wezmę do ust. Reaguje na każdy szelest kolorowego cukierka. Otwiera dzióbek, gdy widzi, że ja coś jem.

Nienawidzę, gdy ktoś drażni się z dzieckiem, podstawiając mu po nos coś ''dobrego'', po czym zabiera to, bo przecież ''to jeszcze nie dla niego''
Doskonale zdaję sobie sprawę, że większość patrzy krzywo na matki z takim podejściem jak moje. W szczególności osoby, które zielonego pojęcia o żywieniu nie mają. Nie mają tez czasu by temu dziecku przygotować coś wartościowego. Lepiej wcisnąć gotowca, zapchać plackami.
I choć już (Jaś ma pół roku!) odbyłam parę ''cukrowych wojen'' - nie odpuszczę. Choćby przestało się odzywać do mnie pół rodziny i znajomych.

Mój Syn nie będzie jadł chipsów, słodkiej czekolady, kolorowych ciasteczek czy śmietanowych tortów w wieku roczku, dwóch latek! 
Nikomu nie pozwolę na to, by podał mu coś takiego. Jeśli to zrobi - będzie to ostatni raz gdy przebywa z nim sam na sam. Lub w ogóle przebywa.

Z własnego doświadczenia wiem, że dzieci uczą się mega szybko. Wszystkiego. Wystarczy tylko dać im coś raz - a już masz posprzątane. 
Tak było w naszym przypadku - pierś vs butelka. 
Wygrało to drugie. 
Po zaledwie jednej akcji.

Razem z Fitmamą postanowiłyśmy wziąć sprawy we własne ręce. Na przekór opiniom, pod gradem złych spojrzeń - powstał ten tekst. Nie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że nadmiar cukru to nie tylko cukrzyca czy nadwaga. To również nadpobudliwość, problemy z koncentracją, a nawet stany depresyjne. Tak - depresja u dzieci. Dalej Ci muszę tłumaczyć? 

NIE POZWÓLCIE MALUTKIM DZIECIOM NA JEDZENIE SŁODYCZY! 
ONE NIE WIEDZĄ CO TO ZNACZY SŁODKI BATONIK CZY CZEKOLADA.
DOPÓKI IM TEGO NIE POKAŻECIE!
WCALE WIĘC NIE ZABIERACIE IM DZIECIŃSTWA!
 


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U KLIK

zdjęcia 1 2 3 4 5

You Might Also Like

12 komentarze

ZOBACZ RÓWNIEŻ