Najnowsze Posty

Ile przytyję w czasie ciąży

By 14:09 , , , ,

Zaraz po porodzie wyglądałam strasznie. Obrzęknięta twarz, popękane naczynka, spuchnięte, słoniowate nogi ... Istne, chodzące zombie. I mimo, że pocieszano mnie, że wrócę do normy za jakieś kilka tygodni, już po paru dniach cieszyłam się swoimi szczupłymi łydkami i smukłą buzią.



Ba! Gdziekolwiek się nie ruszyłam, wciąż pytano mnie kiedy urodziłam, gdzie ja to dziecko nosiłam, a tak w ogóle to jakim cudem. Myli się ten (a szczególnie babcia, dziadek czy sąsiadka), kto uważa, że kobieta w ciąży to mała (lub nieco większa) ciężarówka. Jeśli kobieta dba o zdrową dietę, wcale nie musi przytyć dziesiątków kilogramów aby urodzić dobrze odżywionego bobasa. WHO/FAO/UNU zalecają aby waga poszła w górę o średnio 12 kilogramów. I to w zupełności wystarczy! Więcej o odżywianiu przyszłych mam - KLIK

Ja przytyłam 13 kilo +/- 2 kg wody, która zatrzymała mi się przed samym porodem. Niektórzy ''życzliwi'' twierdzili, że moje częste pobyty w szpitalu (w sumie spędziłam tam około miesiąca) wynikały właśnie z tego ''jakże niskiego przyrostu wagi''. 


- Całujcie się w nos - powiedziałabym najchętniej. Najprościej przecież oceniać pozory! Jadłam normalnie, bez szaleństw. Zwykle pięć posiłków dziennie plus kilka przekąsek (owoce, jogurty, czasami coś słodkiego). Pozwalałam sobie na kawę, smażone placki ziemniaczane, tłustą zupę czy kaloryczną drożdżówkę. Więc jakim cudem? Ano, normalnym. Ludzkim. I rozsądnym. Bo we wszystkim trzymałam umiar. Tak, U M I A R ! Proste słówko, prawda? 

Nie zjadałam od razu pięciu zbożowych batonów, bo to, że niby zdrowsze od Snickersa nie oznaczało, że bez kalorii. Nie wcinałam dwóch talerzów rosołu czy całej paczki chipsów. Umiar, umiar i jeszcze raz umiar! Zdarzył mi się i hamburger na mieście i kawałek pizzy z przyjaciółką. Żadnego reżimu, żadnych tortur. I może było to o tyle dla mnie łatwiejsze, że ''skrzywienie zawodowe'' kazało omijać szerokim łukiem pokusy ale pojęcia ''nocne zachcianki'' jest dla mnie sformułowaniem totalnie obcym. Łukasz ani razu nie kursował na miasto, ani nawet do pobliskiego sklepu. Martwił się tym, biedaczek. Bo czekał wytrwale na tego McDonalda o trzeciej nad ranem. 

Ktoś powie:
- Pewnie ciągle ćwiczyłaś, chodziłaś, biegałaś w te i wewte.
OK. Może i racja. Ale ... Tak było mniej więcej w połowie ciąży. W pierwszym trymestrze czułam się paskudnie, wcześnie chodziłam spać i kompletnie nie miałam na nic ochoty. Trzeci trymestr z kolei, przypadł na okres leżenia i oszczędzania się bo ciąża była zagrożona. To wtedy przytyłam najwięcej. Ruch stanowił więc dla mnie jedynie ułamek całej troski o siebie i swoje kobiece samopoczucie. Nie był mi wskazany, a jednak nie przytyłam 20 czy 30 kilogramów.

No ale przytyć trzeba i to nie ulega wątpliwości. Ale ile przytyć by być OK? Średnio waga skacze o około 10 kilogramów.Na to składa się:

- maluch - 3,5 kg
- powiększona macica - 1-1,5 kg
- łożysko - 0,5-1 kg
- płyn owodniowy - 1,2 kg
- powiększone piersi - 0,5-2 kg
- zatrzymana woda - 1,5 kg
- zwiększona ilość osocza krwi i inne płyny - 1,5-2 kg

Cała reszta to zwykle rezerwy tłuszczu - materiał zapasowy zgromadzony m.in. na okres karmienia piersią. Jak więc widać, pewne kilogramy są więc konieczne. Niezbędne wręcz. Więcej powinna przytyć kobieta, która startowała w ciążę z niedowagą. Ta z nadmiarem kilogramów powinna się bardziej pilnować. Tak więc:

mama o prawidłowej masie ciała (BMI 18,5 - 25) powinna przybrać ok. 11-15 kg
mama z niedowagą (BMI < 18,5) 13-18 kg
mama z nadwagą (BMI > 25) 7-11 kg

Nie każda kobieta tyje z zaniedbania, o czym również trzeba pamiętać nim wyda się niesprawiedliwy osąd! Problemy z tarczycą czy tendencja do zatrzymywania się wody w organizmie to tylko niektóre z powodów dla których wskazówka wagi drastycznie idzie w górę. Jeśli nie jest to wymówka dla każdego nadprogramowego kilograma, trzeba to z pokorą przyjąć i zrozumieć. Każde ciało jest inne. To chyba jasne, prawda? Ale jeśli przyszłej mamie nic nie nie dolega, to nie ma żadnego usprawiedliwienia dla jej ciążowej nadwyżki. To zwykłe lenistwo i olewka dla wszystkiego. Ciąża to nie powód aby bez opamiętania wcinać wszystko co tylko wpadnie w Twoje ręce! Nie zrzucić tego tak szybko jak myślisz. Chyba, że nie będziesz jadła nic, a Twoje dziecko nawet nie poczuje co to matczyna pierś. Voila! Proszę bardzo. Twój wybór. Nie mój. 

Ja wybrałam.


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U
zdjęcie 1

You Might Also Like

9 komentarze

ZOBACZ RÓWNIEŻ